Ada! to nie wypada!

| 16:12 Dodaj komentarz
Ada, to nie wypada! - czyli piętnujemy reklamy.

Siedzę sobie wczoraj wieczorem, książkę czytam, aż tu nagle podrywa mnie głos z off-u, a dokładniej - z telewizora: Patrzcie, kto odwiedził Biedronkę! To Ada i jej koleżanki!

Rzuciłem się okiem w ekran, bo znam tylko trzy kobiety o imieniu Ada: Adę Fijał - piękną i utalentowaną gwiazdę, Adę Ż. - piękną i utalentowaną przyjaciółkę oraz Adę ze znanego szlagieru 20-lecia międzywojennego Ada! to nie wypada.

Pierwsze dwie nie wyglądają na takie, które by robiły zakupy w dyskontach, trzecia - choć wiecznie żywa - raczej też nie wpadła by do Biedronki z promocyjną gazetką w ręku. Zatem rzucam tym okiem w ekran i co widzę? Pannice małoletnie, nastolatkami by je można nazwać, a żadna z nich w niczym (poza płcią) nie przypomina żadnej znanej mi Ady. Ba, śmiem twierdzić, że w ogóle żadnej "znanej", nie tylko mnie. Pewnie Adę i jej koleżanki ze spotu reklamowego tej sieci znają ich rodziny, przyjaciele ze szkoły i sobotniego melanżu, ale...

No właśnie, ale! Ale co mnie to obchodzi? I kogokolwiek, poza krewnymi i znajomymi Ady i jej koleżanek? Skąd ten ryk zachwytu, egzaltowanie piejący głosik przeżywający mentalny orgazm - "Patrzcie, kto odwiedził Biedronkę"!

Biedny człowieczku ściśnięty w imadle, który musiałeś wydobyć z siebie ten okrzyk zachwytu! Biedny człowieku, który pisałeś tekst tej reklamówki! Owszem, gdyby do Biedronki wpadła Ada Fijał albo Królowa Imperium Brytyjskiego, to co innego! To by mnie poderwało, zaraz pognałbym i ja, chwycił za czerwony koszyk i runął między regały w nadziei, że którąś z nich spotkam.

Ale Ada i jej koleżanki w ogóle nie robią na mnie wrażenia. Nic a nic. No, może drażnią odrobinę. Może nawet mocno drażnią. I tyle.

aka

Ada-Fijal-w-BohobocoWBFkwi0113p5
Nowszy post Starszy post Strona główna