Fani są niepotrzebni!

| 08:44 Dodaj komentarz
Fani są niepotrzebni! Brzmi jak herezja i obraza? Cóż, w pewnym sensie to prawda.

Przede wszystkim jednak, trzeba rozróżnić Fanów i "fanów". Ci ostatni to masowo, w całych pakietach kupowane martwe dusze. Osoby, które równie dobrze nic o nas nie wiedzą, nigdy o nas nie słyszały i tak naprawdę nic, ale to nic nie obchodzi ich nasza marka.

Po co fanów kupować? Odpowiedź jest (a raczej była) prosta: bo to ładnie wygląda, kiedy mamy tysiące, dziesiątki i setki tysięcy fanów na naszym fanpejdżu na Facebbok'u, prawda? Firmy licytują się ilością fanów, co ma jakoby świadczyć o ich potędze, a marketerzy i osoby odpowiedzialne za obsługę mediów społecznościowych prześcigają się w masowym zdobywaniu lajków, by na koniec miesiąca przedstawić klientowi imponujące słupki wzrostu.

Taki fan jest jednak martwy dla social media i dla marki. Nie docierają do niego nasze aktualizacje, nie weźmie udziału w konkursie, nie skomentuje, nie polubi wpisu i nie udostępni innym. Martwa dusza i cyferka w raporcie.

Coraz więcej firm idzie jednak po rozum do głowy i powoli chyba kończyć się będzie nabijanie fanpejdży sztucznymi lajkami, powoli kończyć się będzie gonitwa za martwymi duszami, które mają jakoby świadczyć o naszej wielkości.

Serwis branżowy PRoto podaje za The Wall Street Journal Europe historię sieci hoteli Ritz-Carlton, która już to doskonale, bo na własnej skórze, zrozumiała ()

W maju 2013 roku sieć zainwestowała w promocję swojej facebookowej strony, ale już po kilku dniach niepocieszeni managerowie zatrzymali kampanię. Jak czytamy w The Wall Street Journal Europe, nie dlatego, że nie byli zadowoleni z efektów. Wręcz przeciwnie, nowych fanów przybyło zbyt wielu i zbyt szybko.

„Obawialiśmy się, że spadnie zaangażowanie naszych fanów” – tłumaczy na łamach gazety Allison Sitch, wicedyrektor ds. PR Ritz-Carlton. Ritz-Carlton skupił się bowiem nie na równaniu do innych, podobnych  fanpejdży, ale na analizowaniu komentarzy swoich fanów i na tej podstawie wnioskowaniu, co im się podoba i czego nie lubią.

„Sieć Ritz-Carlton jest przykładem zmiany strategii firm obecnych w mediach społecznościowych. Wiele firm po latach gonitwy za fanami na Facebooku i użytkownikami Twittera przedkłada jakość nad ilość. Analizują wpisy, w których pada ich nazwa, aby wesprzeć swój biznes” – czytamy.

Gazeta przytacza także badanie Gallupa z którego wynika, że 62 proc. spośród ponad 18 tys. amerykańskich konsumentów podejmuje decyzje zakupowe bez wpływu mediów społecznościowych. Według 94 proc. z nich, media społecznościowe służą do kontaktowania się z rodziną i znajomymi, a jedynie 29 proc. szuka w nich informacji i recenzji produktów i usług.

Kiedy zrozumieją to polskie marki, dla których wyznacznikiem sukcesu wciąż jest liczba fanów?

Źródło: PRoto: http://www.proto.pl/informacje/info?itemId=132630; The Wall Street Journal Europe, Social Media Fail to Live Up to Marketing Hype, Jeff Elder, 24.06.2014
Nowszy post Starszy post Strona główna