Co odróżnia dobrego marketingowca od WIELKIEGO marketingowca?

| 13:33 Dodaj komentarz
Jaki jest dobry marketingowiec? Taki, który ma rezultaty!

A poważnie mówiąc, to właśnie odróżnia dobrego marketingowca od WIELKIEGO marketingowca. Rezultaty. Ale to nie wszystko. Dobry marketingowiec już jutro może być wielkim albo... całkiem kiepskim marketingowcem. Wielki - pozostanie już taki na zawsze. Jest kilka cech, które o tym decydują, a które warto tu przytoczyć.

1. Wielki marketingowiec nie uczył się marketingu, …

… on uczy się cały czas.
Najlepsze studia, kursy, szkolenia czy praktyka w największych agencjach nic nie dają, jeśli na tym poprzestaniesz. Marketingu, podobnie jak PR-u czy wielu innych rzeczy, uczyć trzeba się cały czas. Powiedzmy, że zaczynałeś, zaczynałaś swoją karierę w marketingu 5, 10 lat temu. Pomyśl, jak zmieniły się od tego czasu media! Technologie! Środki, techniki i metody działań marketingowych! Jeżeli nie śledzisz na bieżąco wszystkich nowinek z branży, jeżeli nie jesteś na tyle elastycznym, by zmieniać się wraz ze zmieniającym się światem, jesteś po prostu... kiepskim marketingowcem.

2. Wielki marketingowiec nie kroczy utartymi ścieżkami..

… on wytycza własne szlaki.
To bardzo podobna cecha, do opisanej powyżej. Elastyczność. Gotowość na zmiany. Dostosowanie strategii do projektu, czasu, miejsca i Klienta. Po tym poznać wielkiego marketingowca. Dobry, albo wręcz kiepski, stosuje zawsze te same, "sprawdzone" metody. W najgorszym przypadku - sprawdzone nawet nie przez siebie samego, ale podpatrzone, zasłyszane, wyczytane. Niestety - a może "stety" - to, co raz sprawdziło się przy projekcie X niekoniecznie musi się sprawdzić 10 lat później przy projekcie Y. Raczej na pewno się nie sprawdzi. I klapa. I opinia... kiepskiego marketingowca.

3. Wielki marketingowiec nie poprzestaje na uszczęśliwieniu Klienta…

… kończy dzieło dopiero wtedy, kiedy sam jest usatysfakcjonowany.
Przyznacie chyba, że czasami uszczęśliwienie Klienta, uzyskanie wymaganych przez niego rezultatów jest bardzo proste, a czasami wręcz niemożliwe. Wielkie marketingowiec potrafi powiedzieć Klientowi, że ten żąda rzeczy niemożliwej do wykonania, niemożliwej do osiągnięcia (i nie mówcie, że nie ma rzeczy niemożliwych ;)Stara się natomiast pracować tak, by nie musieć się wstydzić swojej pracy. Kiedy uzna, że jest naprawdę zadowolony z rezultatów swojej pracy - osiągnął sukces. Kiepski marketingowiec będzie się starał na siłę sprostać oczekiwaniom i... poniesie porażkę.

Na koniec

A jakie są Wasze doświadczenia? Zgadzacie się z powyższym? Zachęcam do komentowania!
foto: picjumbo.com
Nowszy post Starszy post Strona główna