Profesjonalizm w mediach społecznościowych

| 08:30 Dodaj komentarz
Media społecznościowe to prawdziwe wyzwanie. Z jednej strony chcemy pokazać swój firmowy, branżowy profesjonalizm, z drugiej - chcemy mieć odrobinę prywatności i, po prostu, dobrej zabawy. Jak się w tym wszystkim nie pogubić i nie wyjść... nieprofesjonalnie i niepoważnie?

Oto kilka porad, jak zachować równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym w sieci i nie dać się złapać... na gafie.

Wszyscy widzą wszystko. Od tego warto zacząć. Musisz sobie uzmysłowić, że w sieci każdy może zobaczyć wszystko. Oczywiście, każda platforma ma własne ustawienia prywatności, możesz ustalić komu, kiedy i w jaki sposób udostępniasz aktualizację, ale... lepiej dmuchać na zimne. Prosty przykład: udostępnisz prywatne zdjęcie na Instagramie, ale ktoś, kto ma Cię w "obserwowanych", poda je dalej - już publicznie. I zobaczy je każdy użytkownik sieci. Dlatego lepiej zastanów się dwa razy, zanim cokolwiek opublikujesz.
 
Przycisk "skasuj" nie istnieje. Nie wierz tym, którzy twierdzą inaczej. Klawisz "delete" istnieje tylko na filmach. Coś, co raz zostało opublikowane w sieci, zostaje w niej na zawsze. Powiedzmy, że po szczególnie upojnym wieczorze opublikowałeś jakieś kontrowersyjne fotki. Rano budzisz się - już trzeźwy - i szybko kasujesz wpis. Błąd. Już za późno. Ktoś już zrobił zrzut ekranu tego zdjęcia czy wpisu i przesłał Twojemu szefowi czy wspólnikowi. Prawda jest taka, że wpisy w mediach społecznościowych są... nieśmiertelne.




Zadbaj o prywatność. Każda sieć ma coś takiego, jak ustawienia prywatności. Zacznij od ich przejrzenia i dopasowania do swoich potrzeb. Sprawdź, kto może widzieć Twoje wpisy, w jaki sposób można Cię odszukać, które prywatne informacje są dostępne dla innych. Wszystko zależy też od tego, w jakim celu używasz danego profilu - w celach biznesowych czy prywatnych. Nie wpadaj też w paranoję i nie blokuje wszystkim dostępu do niemalże wszystkiego, co mijało by się w ogóle z ideą sieci społecznościowych.

Nie bój się prywatności. Bycie profesjonalistą nie oznacza, że musisz brzmieć w sieci, jak komunikat prasowy. Kogo interesuje profil, na którym są same nagłówki niezwykle ważnych informacji firmowych, które wyglądają, jak pisane przez robota? Pokaż swoją prawdziwą, prywatną twarz. Odrobina humoru, personalizacji na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc. 

Daj się odnaleźć. Nawiązywanie nowych kontaktów i pielęgnowanie dotychczasowych to niemalże podstawa sieci społecznościowych. Ty także musisz dać się odnaleźć. Najprościej zrobić to na Twitterze czy LinkedIn – wystarczy użyć słów kluczowych w profilu i biografii. Może to być nazwa firmy, branża czy nawet konkretny produkt.

Zaangażuj się. Kontakty bez interakcji na niewiele się zdają. Nie wystarczy też samo "obserwowanie" innych czy dodawanie od czasu do czasu komentarzy. Zaangażuj się w bliskie Ci, tematyczne grupy na LinkedIn czy Facebooku, bierz czynny udział w dyskusjach, zadawaj pytania.Sieci społecznościowe to "żywy" organizm. Będąc biernym obserwatorem, tak naprawdę nie wykorzystujesz nic z ich potencjału.

oprac. na podst.: http://www.business2community.com/social-media/
Nowszy post Starszy post Strona główna