Wspomnienia z wakacji

| 12:06 Dodaj komentarz
Chociaż już druga połowa września, ja wciąż w wakacyjnym nastroju... Jakoś ciężko się pogodzić z tym, że wakacje odeszły, a nadeszła szara rzeczywistość...

Bo jakby w nie-rzeczywistości spędziłem w tym roku piękne chwile w Białce Tatrzańskiej.

Góry! Moje ukochane, bez których żyć nie mogę. Cisza, spokój, oderwanie się od ja, Ty, oni, teraz, już, tam, ktoś, coś, facebook, praca, cywilizacja... Spacerować przed siebie i w górę, nic nie robić, nie myśleć, siedzieć na tarasie i patrzeć w niebo, nad potokiem albo pod jabłonią w towarzystwie pszczół (a może to były osy? nie znam się).

Przygody. Już pierwszego dnia, dosłownie kilka chwil po przyjeździe, już wyłożyłem się jak długi w potoku. A kieszeniach krótkich spodenek smartfon i portfel!
Przytulne, gwarantujące piękny odpoczynek po pięknym dniu pokoje u Pani Stasi.
Gościniec i Herbaciarnia "Pod Złotą Łyżwą", ze wspaniałą kawą, jeszcze wspanialszymi deserami i wyjątkowo miłą obsługą...

Chciałoby się zatrzymać wakacje na dłużej... a tu jesień w mieście...

























Nowszy post Starszy post Strona główna